poniedziałek, 25 stycznia 2016

Lawenda z siewu: czy to się uda?

W sklepach nasienniczych często możemy spotkać nasiona lawendy wąskolistnej (Lavandula angustifolia) zwanej też lekarską (Lavandula officinallis). Bardzo zachęcają do uprawy, nie powiem. Jednak dla niewprawionych ogrodników wysianie nasion lawendy i oczekiwanie na kiełkowanie może się okazać frustrujące, gdyż… siewki mogą się nigdy nie pokazać. Ot, kaprys losu można by pomyśleć, słabe nasiona. Otóż, niekoniecznie.

Stratyfikacja – co to właściwie znaczy?

Nasiona lawendy wykiełkują tylko wtedy, gdy zostaną poddane stratyfikacji, czyli leżakowaniu w chłodzie. Wystarczy temperatura między 0 a 4 stopnie na plusie. Paczuszkę z nasionami umieśćmy w lodówce na okres od 2 tygodni do 1-2 miesięcy. Im dłużej, tym lepiej. Ja czekałam ok. 3 tygodni, bo jestem niecierpliwa i się udało. Innym sposobem jest wysianie nasion na rozsadniku jesienią, wtedy naturalnie przezimują w gruncie, a wiosną zaczną kiełkować. Minusem jest jednak to, że młode siewki mogą nam łatwo przemarznąć, dlatego lepiej stratyfikować nasiona w domu i zrobić rozsadę na parapecie lub w inspekcie. Po "schłodzeniu" nasion wysiewamy je do mieszanki ziemi uniwersalnej i np. piasku lub odkwaszonego torfu. Wschody możemy obserwować od 2-3 tygodni po wysianiu. Można w ten sposób uzyskać całkiem sporo sadzonek. Polecam ten sposób dla tych, którzy nie mają ani jednego okazu lawendy i nie chcą też go kupować lub po prostu chcą podjąć wyzwanie wysiewu – jak najbardziej! jednakże nic nie przebije rozmnażania lawendy wegetatywnie, przez sadzonki. To najłatwiejszy i najszybszy sposób rozmnażania tej rośliny.

Co nam wyrośnie, czyli dzieło przypadku

Dlaczego tak obstaję za rozmnażaniem wegetatywnym? Sprawa jest prosta. Nasiona lawendy nie przenoszą cech rośliny matecznej. Dlatego jeśli chcemy mieć podstawowy gatunek lawendy wąskolistnej – taki uzyskamy. Ale raczej nie powinniśmy liczyć na to, że zbierzemy nasiona lawendy w odmianie różowej, białej lub w innej konkretnej odmianie i uzyskamy tę samą roślinę. Najpewniej będzie to klasyczna, fioletowa lawenda bez pożądanych przez nas cech.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz